16 paź 2013

Zupa pieczarkowo-kalafiorowa.

Już dawno nie dodawałam żadnego przepisu na zupy, choć przyznam, że i nad tą długo się zastanawiałam, czy na pewno chcę ją tutaj umieścić. Zupa gotowiec to raczej nie jest nic odkrywczego, ale skoro inni pokazują niemal gotowe dania z paczki, to i ja postanowiłam pokazać moją ulubioną zupę. A jeśli nie chcecie używać zupy z proszku, zawsze możecie pominąć ten krok i zamiast tego dodać śmietanę i mąkę. Jednak ja zdecydowanie toleruję tylko taką formę pieczarkowej, jak w przepisie poniżej, inne pieczarkowe po prostu mi nie smakują, bo mam wrażenie, że to zwykła jarzynowa z dodatkiem pieczarek i smakuje jak każda inna ;-)


 Potrzebujemy:
- pieczarki
- kalafior
- ziemniaki
- zupa pieczarkowa
(najlepsza Winiary Jak u Mamy)
- natka pietruszki

Gotujemy ziemniaki i kalafior. Pieczarki kroimy w ćwiartki i podsmażamy, odrobinę je solimy. Gdy są już gotowe, zdejmujemy je z patelni i wrzucamy do ziemniaków i kalafiora. Dodajemy gotową zupę (lub śmietanę i mąkę). Pietruszkę siekamy i również dorzucamy do zupy. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy parę minut i zupa gotowa :-)


SMACZNEGO!


 A jaka jest Wasza ulubiona zupa? :-)

14 paź 2013

Weekend.

Weekend spędziliśmy u mojej mamy, czasem miło jest odwiedzić rodzinne strony :-)

Kilka zdjęć z auta - złota jesień. 

Grzeczny Laki ;-)
Przywieźliśmy pamiątki z naszego ślubu - albumy ze zdjęciami. 
Dzień wcześniej kilka godzin nam zajęło wklejanie zdjęć...
W sobotę mąż miał urodziny, bez tortu się nie obyło :-)
Była też kawka (choć nie moja)...
...i winko, ciasto i sałatka ;-)
No i prezent też był :*
A to widok z mojego okna - moje rodzinne strony.
I tu też :-)
U mamy kwiatki wciąż kwitną, u mnie już dawno nie ;-)

A jak Wam minął weekend? :-)

12 paź 2013

Zakupy kosmetyczne.

Z racji że ostatnio wszystkie kosmetyki mi się kończą, musiałam poczynić małe zakupy. Wielokrotnie pisałam, że nie lubię dużo wydawać na kosmetyki, dlatego nie sięgam po te z górnej półki. Testerka kosmetyczna byłaby ze mnie marna, a i bloga typowo kosmetycznego prowadzić bym nie mogła. Czasem zadziwiają mnie wasze miesięczne denka i te ilości, jakie zużywacie - ja zużywam tyle kosmetyków co najmniej w pół roku ;-) To co pokazuje tu wystarczy mi pewnie do końca roku ;-) Ale to już tak jest, że jedni lubują się w kosmetykach, inni kupują ciuchy, torebki i buty, a jeszcze inni inwestują w podróże czy przeznaczają każdy grosz na książki. I choć kusicie tyloma kosmetycznymi wspaniałościami, wciąż szkoda mi przeznaczać jakiejś większej kwoty pieniężnej na nie, może kiedyś mi się to zmieni. Pisałam wam w moich faktach o mnie, że kiedyś byłam konsultantką avon, od tego roku już się w to nie bawię, ale że konto mam wciąż aktywne, postanowiłam skorzystać i zamówić sobie co nieco, co bardzo lubię. Zawsze to jakiś procent mniej ;-) I przyznam, że ostatni raz jakiekolwiek zakupy kosmetyczne robiłam jeszcze przed ślubem w lipcu, więc jak widać mój portfel nie cierpi zbytnio na kupowaniu kosmetyków ;-)


Znacie może któryś z kosmetyków? 

9 paź 2013

Dzika droga.

"Dzika droga" to prawdziwa historia Cheryl Strayed, przebyła długą i samotną drogę, by odnaleźć siebie i zmienić coś w swoim życiu. Książka pokazuje, jak przezwyciężyć swoje słabości, dokonać rzeczy niemożliwych, jak znaleźć wyjście ze swoich problemów. To ogromny motywator do działania, bo jeśli czegoś bardzo się chce, to bez wątpienia się to osiągnie.


Życie autorki było bardzo skomplikowane, nie szczędziło jej wszelkich przeciwności losu. Śmierć bliskiej osoby, brak kontaktu z rodziną, problemy w małżeństwie - to wszystko pchało ją ku jeszcze gorszemu, zatracała się w narkotykach, sypiała z przypadkowymi facetami, wpadła w złe towarzystwo. To problemy, z którymi może borykać się każdy z nas. Zbyt wiele negatywnych sytuacji w życiu może prowadzić do najgorszego, ale można to wszystko zmienić, jeśli tylko tego się pragnie, i zacząć życie od nowa. Dlatego też Cheryl postanawia ruszyć w pieszą wędrówkę szlakiem PCT (Pacific Crest Trail)). I choć sięga po książki mówiące o tym szlaku, kupuje najpotrzebniejsze rzeczy, okazuje się, że jest kompletnie nieprzygotowana do tak długiej i trudnej wyprawy. Ale się nie poddaje i pragnie skończyć to, co zaczęła - ze zbyt wielkim plecakiem, z obolałymi stopami, a czasem nawet bez wody. Popełnia wiele błędów, ale wykazuje się wielką odwagą, czego nawet faceci jej zazdroszczą, mówiąc, że jest twardsza od nich, czy też nazywając ją Królową PCT. Pokazuje przemianę z nierozsądnej dziewczyny, w dojrzałą i szczęśliwą kobietę, wiedzącą czego chce i gotową na dalsze życie.


Książkę czyta się bardzo szybko, styl pisania jest lekki, więc czasem ciężko się od niej oderwać, bo wciąż jesteśmy ciekawi dalszych przygód Cheryl, tego co ją czeka, jak poradzi sobie z trudnościami, czy jej się uda i jak to wszystko na nią wpłynie. Historia ta ma jasny przekaz, chce nam pokazać, jak odnaleźć własną życiową drogę i, że nawet mimo braku chęci do życia, wszystko może się skończyć dobrze i szczęśliwie, że warto zmieniać i dokonywać wyborów, czasem nawet tych niemal niemożliwych. Książka powinna nas skłonić do zastanowienia się nad tym, dokąd zmierza nasze życie, czy jesteśmy szczęśliwi, co byśmy chcieli osiągnąć, czy też może zmienić - no i zacząć to zmieniać, by odnaleźć własną lepszą drogę.

 

Zdjęcie Cheryl z plecakiem. 
Źródło: TUTAJ

 Strona Cheryl: www.cherylstrayed.com 


"Dzika droga" to podróż do własnego wnętrza.

Bardzo zachęcam do przeczytania :-)