Od dłuższego czasu zastanawiamy się nad nabyciem jakiegoś niewielkiego zwierzaka domowego, w szczególności świnki morskiej lub chomika, stąd też jestem ciekawa Waszych doświadczeń z tymi z zwierzętami. Nigdy wcześniej żadnego z nich nie miałam, dlatego czekam na wasze opinie, które zwierzę polecacie bardziej? Nie ukrywam, że bliżej mi do świnek morskich. Przeczytałam też, że są to zwierzęta stadne, dlatego lepiej od razu wziąć dwie sztuki, bo jedna staje się nieszczęśliwa i apatyczna, a Wy ile świnek macie? Ile czasu dziennie poświęcacie dla swoich zwierzaków? Jak je pielęgnujecie? Jak reagują na inne zwierzaki (w moim przypadku psa)? Czy przygarnęłybyście je po raz drugi? Co prawda już trochę na ich temat poczytałam, kilka filmików pooglądałam, ale będę bardzo wdzięczna, jeśli zechcecie odpowiedzieć, w końcu informacje "z pierwszej ręki" są najlepsze :-)
Źródło: akwafoto
Za każde rady, informacje i ciekawostki na temat życia tych gryzoni - bardzo dziękuję :-)
Chomika nie mialam, ale mialam myszki, smierdza okropnie i trzeba czesto wymieniac trocinki. Swinke miala moja Siostra, fajne zwierzaki, ale krotko zyja i bardzo sie wszystkiego boja :(
OdpowiedzUsuńCzytałam, że świnki żyją ok. 6-8 lat, więc to nie tak krótko...
UsuńAnu, w dzieciństwie miałam świnkę. Przez pierwsze pół roku wmawiano mi, że to samiec. Czytałam wiele na temat hodowli i również natrafiłam na informację, iż mojemu pupilowi przydałoby się towarzystwo. Koleżanka miała innego samca. Spotykaliśmy się w czwórkę, pozwalając naszym futrzakom zacieśniać więzy. Potem okazało się, że mój Filip zaszedł w ciążę... No i stał się Fionką...
OdpowiedzUsuńAż się uśmiałam, choć wiem, że do śmiechu Wam nie było ;-)
Usuńhaha :D Cudna historia ;-) Ja tak miałam z żółwiami.. miały być dwa samce a później pełno jajek miałam w akwarium.. ;p
UsuńTeż mam żółwia, ale jednego - samiczkę :-) Właściwie to miałam, bo został z moją mamą ;-)
UsuńJak byłam mała to miałam świnkę morską, jednak niestety szybko musiałam ją oddać, ponieważ okazało się, że mam na nią uczulenie :( Świnki morskie to bardzo przyjazne zwierzątka. Uwielbiam je! Wtedy kiedy miałam świnkę morską, miałam też psa i nie było żadnego problemu. Jednak kiedy wypuszczałam ją z klatki musiałam na nią naprawdę uważać. Bałam się, że wejdzie w jakąś dziurę i jej później nie znajdę, ale to wszystko zależy jaki masz dom :) Opieka nad świnkami morskimi nie jest trudna. Wystarczy pamiętać, żeby często zmieniać im wodę no i sianko. Trochę się nie zgadzam z tym, że trzeba mieć kilka świnek morskich. Ja miałam jedną i było wszystko w porządku, ale może dlatego, że poświęcałam jej sporo czasu :) Zastanawiałaś się może nad królikiem? Też miałam (a nawet dwa ) i bardzo dobrze je wspominam. Chomika nie miałam, więc nie pomogę niestety. Pozdrawiam i życzę powodzenia w wyborze zwierzaka :* Alishious.blogspot.com
OdpowiedzUsuńKrólika bym nie chciała, moja kuzynka miała ich kilka i ciągle na coś chorowały i bardzo szybko zdychały, już nie mówiąc o tym, że miały to być miniaturki, a później okazywało się, że były ogromne ;-) Myślę, że uczulenia na świnki nie powinnam mieć, z wieloma zwierzętami miałam styczność i nigdy żadne mnie nie uczuliło, więc chyba nie powinnam się tego obawiać :-) No właśnie najbardziej zależy mi na zwierzaku, którego opieka nie jest trudna i problemowa, tym bardziej że mam psa, któremu trochę czasu też muszę poświęcić, więc bardzo dziękuję za cenne rady :-)
UsuńUwielbiam chomiki!:)
OdpowiedzUsuńMÓJ BLOG
Ja miałam i świnkę i chomika, ale chomiki strasznie gryzą ( przynajmniej ja tak miałam ) i jak weźmiesz 2 to będą ci się rozmnarzać tak co 2 miesiące. A świnka jest raczej fajniejsza, bo chomik strasznie się rozkopuje w ściółce i brudzi, a w dodatki całą noc coś robi, pije, albo się kręci w kółeczku, lub gdyzie klatkę, co jest dosyć głośne. Dlatego polecałabym ci świnkę i nie musisz kupować 2, ale skoro tak słyszałaś, to już sama zdecyduj :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, dlatego chyba zdecyduję się na świnkę morską, bo jednak ona żyje za dnia, a nie nocą - jak chomiki ;-) No i trochę obawiam się tego gryzienia przez chomiki, jednak świnki są chyba bardziej przytulne ;-)
UsuńMiałam chomika i faktycznie strasznie gryzł. W dzień spał, a w nocy tak hałasował, że się nie dało wytrzymać.
UsuńJednak się cieszę, że nie zdecydowałam się na chomiki ;-)
UsuńJa jako dziecko miałam chomiki. Uwielbiam te zwierzątka, są przesłodkie. Zwykle zdychały ze starości, więc sądzę, że dobrze się nimi zajmowałam. Raz w tygodniu zmieniałam trociny, codziennie dostawał świeże warzywa, owoce, czasami kawałeczek sera żółtego\białego. Chomik, którego miałam ostatnio bardzo bał się psów, bo gdy pies koleżanki zbliżał się do klatki chomik stał w bezruchu, a gdy wzięłam go na ręce strasznie szybko biło mu serce. Natomiast moja znajoma ma chomiki i inne gryzonie, a także psy i żyją ze sobą w zgodzie :)
OdpowiedzUsuńi dostawał jeszcze karmę dla gryzoni of course :D
UsuńPewnie zależy od tego, czy zwierzęta od początku żyją ze sobą pod jednym dachem :-)
Usuńmoja znajoma, ktora zajmuje sie zawodowo "małymi" zwierzatkami zawsze doradzała kupno swinek morskich.
OdpowiedzUsuńps. nie wiem czy widzialaś kiedyś swinkę skinny? one są bardzo milusie :)
Widziałam, widziałam! Ale jakoś nie podobają mi się takie "golasy", wolę futerkowce ;-)
Usuńwygladaja jak małe hipopotamy :)
UsuńPrzed sekundą mąż powiedział to samo, haha ;-)
UsuńJa miałam szczurka :) strasznie fajne zwierzątko ale śmierdzi. problem rozwiązała jakaś lepsza cytrynowa sciółka (takie jakby granulki). Ale żyją krócej niż świnki ok 2 lat
OdpowiedzUsuńSzczurki jakoś mnie przerażają ;-)
UsuńMój siostrzeniec ma świnkę morską i uwielbia te zwierzątka. Jest taka milusia i mądra. Jak coś to ja bym na twoim miejscu wybrała świnkę ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :
http://your-imaginatio-n.blogspot.com/
Miło wiedzieć, myślę, że świnka i u mnie zagości :-)
UsuńJa miałam chomika i nie śmierdziało od niego jak to ktoś napisał wyżej, trzeba mu po prostu sprzątać, to nic nie będzie brzydko pachnieć :) Bardzo kochane zwierzątka, ale z doświadczenia wolę syryjskie, bo dżungarskie były bardzo płochliwe
OdpowiedzUsuńMam też żółwia (a właściwie już mój jest nieco mniej, bo został z moją mamą) i jak mu nie posprzątałam, to śmierdziało z klatki, myślę, że to logiczne, że każde zwierzę nie będzie pięknie pachnieć, jeśli zbyt rzadko mu sprzątamy, więc wystarczy to robić trochę częściej :-)
UsuńA ja w swoim życiu miałam kilka chomików i byłam zadowolona:) jak się o niego dba, to nie śmierdzi i jest naprawdę fajnie, także ja nie żałowałam nigdy, że je miałam :)
OdpowiedzUsuńDobrze powiedziane :-)
Usuńja bym wybrała świnkę morską. To nie prawda, że trzeba brać od razu dwie. Samiczki mniej czuć od samców (że tak to ujmę)
OdpowiedzUsuńA ja jednak zdecyduje się na dwie, będą szczęśliwsze :-)
UsuńMiałam dwa chomiki i było ok :-) sąsiad miał 2 świnki i strasznie gryzly
OdpowiedzUsuńWidzę, że to różnie bywa z tym gryzieniem, mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle ;-)
Usuńjak dla mnie to zwierzeta bezproblemowe ;p
OdpowiedzUsuńOoo nie ja miałam chomików mase...i myszki!!! Wszystkie hałasują w nocy i nad ranem :( klatka musiała być wynoszona do łazienki w nocy bo nie mogłam spać..niestety...
OdpowiedzUsuńaaa no i oswoić jest ciężko...nie wiem czy tylko ja miałam takiego pecha ale tylko jedna fajna myszka mi się raz trafiła a i tak gryzła...strasznie uciekają te zwierzątka. :(
OdpowiedzUsuńDlatego jakoś bliżej mi do świnki, tym bardziej, że żyją w dzień... Aż ciekawa jestem, czy naprawdę tak ciężko je oswoić czy tylko Ty na takie wyjątkowe egzemplarze trafiałaś ;-)
UsuńChomika miałam dawno temu - płochliwe, gryzące, ale zajmują mało miejsca; świnka morska - moja miała do towarzystwa kota - tak, tak, całkiem się lubiły ;) sąsiadka ma dwie świnki którymi się czasem zajmujemy - też się zastanawiałam czy dzieciom jakiegoś zwierzątka nie sprawić ale odstraszyła mnie wielkość klatki - świnki muszą mieć jednak trochę miejsca do biegania a klatka to jak prawie druga komoda - ja jednak już podziękuję.
OdpowiedzUsuńJa na szczęście miejsca na klatkę mam sporo, więc ich wielkość mnie nie odstrasza :-) Może jednak uda Ci się wygospodarować trochę miejsca w domu, dzieci by się ucieszyły ;-)
Usuńdawno dawno temu miałam świnkę morską ale nie była u mnie szczęśliwa :( teraz jako dorosła mam psa i rybki i je uwielbiam i bardzo o nie dbam i dają mi wiele radości :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że moje będą szczęśliwe, dlatego chce wziąć dwie, by mogły cieszyć się swoim towarzystwem ;-)
UsuńChomiki są urocze, słodziaki;))
OdpowiedzUsuńco do zwierzaczków w domu mam kanarka, a raczej kanarkowa. Jest niesamowicie oswojona..
OdpowiedzUsuńKuzynka miała kanarka, uroczy ptaszek :-)
Usuńwiem :-)
UsuńMiałam i świnkę i chomika, ale to pirwsze polecam bardziej. Była kochana i oddana jak na takie małe zwierzątko. Można było ją wypuszczać, niegała po domu, nie robiła szkód, a na zawołanie przybiegała jak piesek:)
OdpowiedzUsuńWychodzi na to, że oprócz Lakiego będę miała jeszcze dwa takie "pieski" ;-)
UsuńTeż masz Lakiego? :)
UsuńMiałam dawno temu chomiki i świnkę morską. Fajne zwierzaczki, chociaż bardziej "kontaktowa" była świnka :) Tak jak Shelby pisze, moja też biegała po domu :) Z chomikami bywało u mnie różnie, ale myślę, że i tego zwierzaczka można fajnie oswoić, zależy od charakteru. Moja mama miała chomiczkę, która siedziała z rodziną na stole, podczas wieczornego grania w karty ;)
Mam! :-) A zwierzaki potrafią zadziwić! ;-)
UsuńMiałam wszystko od chomików przez myszki, koszatniczki po świnki morskie. I powiem tak. Chomiki - super, wiórki to nie fortuna, zjedzą prawie wszystko, jedna z moich doświadczeń wynika że to mało milusińskie zwierzaczki, a najgorzej co trafisz na takiego co to nawet pogłaskać się nie da, albo co gorsza gryzie. No takiego nie przytulisz. Jednak gdy trafi się na bardziej łagodny charakter to chomiczek może dać wiele radości, np. jak biega w kółku ;).
OdpowiedzUsuńMyszki ... wcale nie śmierdzą, a przynajmniej myślę że to kwestia częstotliwości wymiany ściółki. Często uciekają nawet z zamkniętego terrarium ( do dziś nie wiem jak, ale często znajdowałam je wspinające się po tyle szafy ...lol ) Miałam tez mysz afrykańską, taką większą myszkę tylko z uszkami koszatniczki i ogonkiem szczurka. Urocza. Uwaga : nie bez powodu nazwane są skoczkami. Potrafią skoczyć i ugryźć, ale myślę że to także kwestia charakteru zwierzęcia. Acha stopień trudności w razie ucieczki znacznie wyższy niż przy myszy. Szybkie to skubane jest.. Koszatniczka, totalnie urocze mądre zwierzątko, tak jak świnka morska uwielbia się przytulać. Częstość wymiany podłoża już wyższa, trochę czuć ;) No i śmiesznie wygląda jak siedzi na gałęzi w terrarium, taki ptak tylko że mysz ;) Uwaga na gałązki z wiśni, są dla niej trujące ( o czym niestety sama się przekonałam :( ) No i świnka morska. Po pierwsze bardzo mądra,, uczuciowa, przywiązuję się do właściciela jak pies. Często tez zachowuję się jak pies. Moja piszczała na odgłos otwierania lodówki a także żywo reagowała na moją obecność. Poza tym pasła się na ogródku luzem i nigdy nie uciekła. W lato czasem całymi dniami koczowała na ogrodzie. Trzeba było jedynie uważać by nie przebywała za dużo na słońcu. Ważne żeby nie dawać jej mleka, gdyż świnki mają bardzo delikatny układ pokarmowy. Generalnie trzeba dbać o to czym się ją odżywia. Co do reagowania na inne zwierzęta moja żyła w zgodzie z kotem i psem :)
Widzę, że trochę tych zwierząt w swoim życiu miałaś :-) Ja jedynie miałam papugi i żółwia, no i teraz psa, mąż miał rybki, dlatego chcielibyśmy coś innego i bardziej milusińskiego :-) Nigdy nie słyszałam o koszatniczce, ale przyznam, że mnie zaciekawiłaś nią :-) Ale jednak postawię na świnkę, tak klasycznie trochę, ale z Waszych opowieści wnioskuję, że to chyba najprzyjemniejsze zwierzę ze wszystkich gryzoni :-) No i mam nadzieję, że mój pies też polubi nowych domowników, póki co się nie obawiam, ale zobaczymy, jak to będzie ;-) I dziękuję za tak obszerną wypowiedź :-)
UsuńJA miałam chomiki, bo uwielbia, te zwierzątka! Chomiczek nie był ani czasochłonny, ani jakiś ciężki w utrzymaniu. Poza tym z czasem przyzwyczaił się do mnie całkowicie i swobodnie biegał sobie po pokoju, oczywiście pod moją obecność. Jedyny mankament to krótkowieczność,ale ogólnie bardzo polecam!!!
OdpowiedzUsuńTakiego milusińskiego chomiczka to chciałabym i ja :-)
UsuńJa niestety nie pomogę :C
OdpowiedzUsuńjak chodziłam jeszcze do podstawówki, w klasie mieliśmy taką klasową świnkę morską, nie trzeba było dużo pracy przy niej ( chodzi mi o ogólne sprzątanie klatki ). Moim zdaniem powinnaś właśnie wybrać świnkę morską, nie jest dużo pracy przy niej, a jest taka puchata i milusia! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :)
http://dieeeyoung.blogspot.com/#_=_
Też w klasie mieliśmy świnkę, ale niestety ktoś ją zdeptał, bo była puszczona :-(
Usuńteż tak myślę, że jak pojawią się "nasze" dzieci to halloween się zmieni ;)
OdpowiedzUsuńja Ci nie pomogę niestety, ale zawsze chciałam mieć dwie małe myszki albo szczura :D
Ja nie pomogę ;<
OdpowiedzUsuńZapraszam, nowy post :*
http://littlesmiiile.blogspot.com/
Ogólnie, nigdy nie miałam świnki morskiej ale miałam za to chomika a nawet kilka. Karmiłam go marchewką, jabłkiem i kupowałam normalną karmę dla chomików i do tego nieraz wapno czy przekąski specjalnie przeznaczone dla tych zwierzątek. Jednak ja jestem bardzo wrażliwa i po tym jak mi zdechł to stwierdziłam że już nie chcę więcej bo za bardzo przeżywałam.
OdpowiedzUsuńI ja jestem na punkcie zwierzątek bardzo uczuciowa i każde przeżywam...
Usuńciekawy blog
OdpowiedzUsuńwww.magadish.blogspot.com
nie mam i nie miałam tego typu zwierzątka (tzn nie pamiętam) :)
OdpowiedzUsuńmialam dwie swinki morskie, dwie dlatego zeby jedna nie czula sie samotnie jak mnie nei am w domu :) one sie razem bawily :) ale po miesiacach zauwazylam ze nie mam czasu dla tych moich malych stworzonek... wyciagalam je z klatki tylko jak im sprzatalam raz w tygodniu. dlatego zdecydowalam sie oddac je komus kto bedzie je kochal tak jak ja, ale bedzie mial dla nich duzo czasu. i udalo sie. wzeila je kumpela i sie nimi opiekuje najlepiej jak moze :) ja juz sie nie zdecyduje na zadne zwierzatko bo za malo czasu jestem w domu
OdpowiedzUsuńCieszę się, że podzielasz moje zdanie, co do brania dwóch świnek :-) A Twoje są na pewno teraz szczęśliwsze :-)
UsuńJa miałam parkę chomików i to moja trauma z dzieciństwa. Stanowczo ODRADZAM! Samiczka była rąbnięta (ale to częste u tych zwierząt) i zjadła swoje młode, żyła krótko 1 czy 2, nie pamiętam. Samiec o rok dłużej. Nie ma z tymi zwierzakami kontaktu. Samiczki śmierdzą w czasie rui (czyli często :p).
OdpowiedzUsuńNatomiast moja znajoma miała świnkę morską, która chodziła za nią jak piesek i żyła 8 lat. Wcale nie była płochliwa.
Kurcze, nie dziwię się wcale, to musiał być straszny widok... Mam nadzieję, że moje świnki też się oswoją :-)
UsuńMiałam kiedyś świnkę i kilka chomików, ale troszkę brzydko pachniały te trociny i zaprzestałam hodowli :)
OdpowiedzUsuńMoje świnki mają sianko, sprzątam im co 2-3 dzień, więc póki co jeszcze nie wyczułam niemiłego zapachu ;-)
UsuńMiałam kiedyś świnkę morską (kuzynka mi oddała, kiedy się okazało, że jej mama jest uczulona). Była świetna :) Zawsze jak wracałam ze szkoły to piszczała na powitanie :) Niestety przez ostatni rok życia nie mogła chodzić na tylne łapki (jakaś choroba świnek morskich), ale wszędzie ją nosiłam :)
OdpowiedzUsuńMoże to był paraliż, ostatnio dużo o tym czytałam...
Usuń