A dlaczego ma wstręt do tulipanów? Nienawidzę tulipanów. Są zbyt piękne, kiedy są żywe, i wyglądają strasznie martwo, kiedy zwiędną. Ale tak naprawdę to nienawidzę ich dlatego, że wiem, jak smakują. W czasie wojny, pod koniec, gdy niczego już nie było, jedliśmy je, jedliśmy cebulki tulipanów.
Książkę napisał Richard Lourie - autor bestsellerowej "Autobiografii Stalina", kierowca szefa mafii w Bostonie, znawca Rosji, na podstawie której wydał wiele książek, korespondent "The Moscow Times", student i przyjaciel Czesława Miłosza.
I choć mogłoby się wydawać, że jest to historia prawdziwa, to tak naprawdę jest to literacka fikcja, która wiernie oddaje okrucieństwo wojny i koszmary jakie ze sobą niesie, która ukazuje okupację Amsterdamu, i to z czym przyszło się borykać tysiącom rodzin i niewinnym cywilom. Śmiało można przypuszczać, że właśnie tak mogło dojść do wydania Anny Frank, bo do tej pory nie odkryto, kto tak naprawdę to zrobił.
Teraz mam chęć sięgnąć po "Dziennik" Anny Frank i po "Autobiografię Stalina"
- i stąd moje pytanie, czy czytaliście którąś z powyższych książek? Polecacie?
I co myślicie na temat "Wstrętu do tulipanów"?















