1 paź 2013

Rosyjskie sierocińce - historia Wanii.

Książka "Porzucony" oparta jest na faktach, opowiada historię Wanii (dziś John Lahutsky) a spisał ją Alan Philips na podstawie opowiadań wielu ludzi, którzy pragnęli pomóc chłopcu. Wania spędził dzieciństwo w rosyjskim sierocińcu, później przeniesiono go na oddział psychiatryczny, gdzie trafiały tysiące innych dzieci i zostały skazywane na powolną "łóżeczkową" śmierć. Przeraża fakt, że Wania jest najprawdopodobniej jedynym dzieckiem, któremu udało się wyrwać z tego strasznego świata.


Ta historia ukazuję, jakie piekło czekało rosyjskie dzieci - chore i porzucone przez rodziców, jak bardzo brutalny jest cały system opieki nad tymi dziećmi, i jak nie czuli i zobojętniali są ludzie, odpowiedzialni za ich dobro, bezpieczeństwo i zapewnienie tego, co dzieciom jest potrzebne. To były dzieci nic dla nikogo nie znaczące, traktowane gorzej niż zwierzęta. Ośrodki te mogę śmiało porównać to obozów koncentracyjnych, gdzie nie czekało na nich nic oprócz śmierci. Skazywane były tylko i wyłącznie na leżenie, we własnych nieczystościach, zamknięte jak w klatkach, bez ubrań, wychudzone, przemarznięte, faszerowane lekami. Odebrano im człowieczeństwo. Aż ciężko w to wszystko uwierzyć. Podziwiam Wanię za jego siłę, mądrość i nieustającą walkę o lepsze życie, za to że się nigdy nie poddał. Podziwiam też ludzi, którzy walczyli o jego dobro. Bo na szczęście spotkał na swojej drodze bardzo życzliwe i dobre osoby, poruszył je tak bardzo, że postanowili mu pomóc. Walczyli o jego szczęście, na które zasłużył, i którego tak bardzo pragnął. A walka z tym radzieckim systemem do najłatwiejszych nie należała, instytucje te zastały stworzone jeszcze przez Stalina. To smutne i przerażające zarazem, że dzieci niepełnosprawne i chore są postrzegane jako gorsze i nie zasługują ani na rozwijanie się, ani na leczenie.

Kilka fragmentów z książki, które może przekonają Was do sięgnięcia po nią. 


Więcej na temat Wanii, czyli dzisiejszego Johna Lahutsky możecie przeczytać na jego stronie TUTAJ. 

Zachęcam również do oglądnięcia filmiku TUTAJ.
(John spotyka się razem ze swoim przyjacielem Andriejem, z którym przez pewien czas się wychowywał oraz którego uczył mówić. Pokazanych też jest wiele zdjęć z ich życia.)

Zdjęcia pochodzą ze strony www.johnlahutsky.com oraz www.nbcnews.com/id/42535819




Bardzo zachęcam do zapoznania się z historią Wanii, mimo że tematyka jest ciężka, książkę przeczytałam bardzo szybko, trudno się od niej oderwać, ukazuje nam jak bardzo brutalny i okrutny jest świat, ile jest zła wobec tych, którzy zasłużyli na dobro... bo czym zawiniło dziecko, które urodziło się chore, a własna matka go nie chciała?


72 komentarze:

  1. to musi byc dosc smutna ksiazka...
    aczkolwiek na pewno mocna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest mocna, ale i bardzo wciągająca!

      Usuń
  2. Trudny temat, pewnie ciężko sie czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat jest ciężki, ale czytało się ją bardzo szybko...

      Usuń
  3. Hmm, może i nie moje klimaty,ale ciekawość zachęca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa historia, zachęciłaś do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o cos na dlugie jesienne wieczory!
      napewno wkrotce przeczytam:)

      Zapraszam do mnie na bloga ;)
      cosszykownego.blogspot.com

      Usuń
  6. Bardzo poruszająca książka - pewnie połowę bym przeryczała :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka zdecydowanie zbyt mocna jak dla mnie. Nie lubię takich strasznych historii, sprawiają, że boję się żyć w tym świecie : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety życie nie jest kolorowe...

      Usuń
  8. Oj to musi być bardzo poruszająca historia.. mam za slabe nerwy do takich rzeczy;(

    New Post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nerwy to i ja mam słabe, ale tego typu książki jak najbardziej lubię...

      Usuń
  9. dziękuję :) choć sama bym tego o swoim piśmie nie powiedziała...

    widzę już, że to książka nie dla mnie.. za słabe nerwy na tego typu historie..

    OdpowiedzUsuń
  10. chętnie bym przeczytała tą historię

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje się smutna i poruszająca. Lubię takie klimaty i pewnie kiedyś ją przeczytam, jak sobie w odpowiednim momencie o niej przypomnę. Ale na chwilę obecną chyba nie miałabym na nią zbyt wiele sił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie książki, to tym bardzo Cię zachęcam do przeczytania, bo historia jest niezwykła :-)

      Usuń
  13. ojej... to jest straszne... :(

    OdpowiedzUsuń
  14. ojjeku, strasznie historia :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, bo naprawdę warto :-)

      Usuń
  16. Gdzieś rzuciła mi się w oczy informacja, iż rosyjski rząd ogranicza zagraniczne adopcje, zwłaszcza, jeśli to Amerykanie chcą polepszyć jakiemuś rosyjskiemu maluszkowi los. Książkę dodaję do mojej listy życzeń.
    Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, robią ogromne problemy z zagranicznymi adopcjami, niestety...

      Usuń
  17. Loving your blog, let me know if we can follow each other! xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o tej książce, jednak na razie takich nie czytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka zapowiada się interesująco, muszę się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na znaku jest za jedyne 14,99 zł ;-)

      Usuń
  20. Jak dla mnie zbyt smutna książka, żebym dała radę ją przeczytać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna, ale takie jest życie... niestety...

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, bo widzę, że też lubisz takie historie jak i ja ;-)

      Usuń
  22. na pewno postaram się przeczytać, bo nawet okładka mnie mega zacheca ;)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydaje się ciekawa, w przyszłości napewno po nią sięgnę (teraz brak czasu:()

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc życzę, by czas na dobrą książkę się znalazł :-)

      Usuń
  24. nie czytałam, ale zaciekawiła mnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. moje klimaty! lubię tego typu książki..<3 pomimo że się je ciężko czyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię książki z takimi ciężkimi tematami czy strasznymi historiami :-)

      Usuń
  26. po przeczytaniu fragmentu książki i Twojej recenzji domyślam się, że jest to bardzo smutna historia, chwytająca za serce, tak mocna, że nie da się łatwo o niej zapomnieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, zostaje w głowie i zmusza do tego by zagłębić się w temat!

      Usuń
  27. lubie takie książki, poruszające i pozwalające głeboko zastanowic sie nad światem, przeczytam to pewne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historie prawdziwe są zdecydowanie najlepsze :-)

      Usuń
  28. Przeczytałam te fragmenty co zamieściłaś i bardzo mnie zainteresowały, książka trafia na moją listę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka na prawdę ciekawa, ale też jednocześnie bardzo smutna...

    OdpowiedzUsuń
  30. chętnie czytam takie książki, jednak kosztuje mnie to wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie książki wymagają na pewno wielu emocji, ale to dobrze, bo dzięki emocjom więcej o takich książkach się mówi i chce się drążyć temat, zapoznać z tematem głębiej :-)

      Usuń
  31. Pewnie wstrząsające, warto przeczytać. Nawet po tych fragmentach wiem, że książka mnie wchłonie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zazdroszczę Ci chęci i motywacji do czytania takich książek! Ja jak już się zmuszę do czytania, to tylko książek rozwojowych, o organizacji czy kreatywnośći. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię taką życiową, poruszającą tematykę :-)

      Usuń
  33. ja takich książek nie czytam bo są straszne:(
    pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, życie nie jest kolorowe...

      Usuń
  34. czytałam całkiem niedawno tą książkę ale musze przyznać, że troche sie z nią męczyłam. Historia ogółem jest straszna , byłam jej ciekawa , ale strasznie rozwlekła i przez to trchę mnie zniechęciła. Rozumiem , że takie było życie tego chłopca, bo tyle lat musiał się starać ( a raczej osoby z nim zaprzyjaźnione), aby w końcu odmienić swój los. No , ale jednak ja bym jej chyba nie poleciła ze względu właśnie, że ciężko mi się to czytało. Myślę, że trzeba po prostu lubić taki styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś odniosłam odwrotny efekt, pochłonęłam ją tak szybko, że czułam niedosyt, żadna scena mi się nie dłużyła i nie uważam, by była zbyt rozwlekła :-) Jedynie styl pisania mógłby być nieco lepszy, bo napisana jest bardzo prostym językiem, ale wczułam się tak w historię Wanii, że wszystko wybaczam :-) Każdy lubi co innego - i tak jak ktoś nie lubi historii prawdziwych, poruszających i życiowych, tak i ja np. nie cierpię fantastyki, opowiadań o wampirach, czarownicach, zombie czy innych takich ;-)

      Usuń
  35. Muszę przeczytać. Lubię takie "trudne" książki

    OdpowiedzUsuń